Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
135 postów 1659 komentarzy

nazwa bloga

antonioiwaldi - KLIKNIJ w nick, potem w słowo 'WIĘCEJ', wreszcie w BANNER i DOŁĄCZ do nas!

J. Kaczyński: Po co Polsce Ameryka, po co Ameryce Polska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ten niezwykle interesujący i sprawnie napisany tekst ilustruje, jak polityka w zakresie polsko - amerykańskich stosunków oceniana jest przez przywódcę największej i jedynej partii opozycyjnej - Prawa i Sprawiedliwości.

 

Radosław Sikorski, działając w imieniu Donalda Tuska, grzeszy pychą, tupetem, pretensjonalnością i niedyplomatycznymi manierami. Leszek Miller jako premier, a w znacznie mniejszym stopniu Włodzimierz Cimoszewicz jako jego minister spraw zagranicznych, choć niekoniecznie wykonawca linii Millera, grzeszył nieustannym udowadnianiem lojalności, gorliwością neofity i zbytnim konformizmem.
 
To dwie skrajne filozofie czy też strategie uprawiania w III RP polityki zagranicznej wobec Stanów Zjednoczonych.
Jedna filozofia (Sikorskiego) prowadzi do marginalizacji, druga (Millera) do wasalizacji „na ochotnika”. Obie są nieskuteczne i niezbyt mądre. Obie są rezultatem niezrozumienia celów polityki zagranicznej takiego państwa jak Polska. I obie są wynikiem dość fundamentalnego niezrozumienia Stanów Zjednoczonych (nawet na poziomie analiz Alexisa de Tocqueville’a, przecież sprzed ponad 150 lat), a szczególnie motywów działania tamtejszych polityków.
Amerykanie wciąż są idealistami. Także amerykańscy politycy. Również ekipa Baracka Obamy – tym bardziej, im dłużej rządzi. Dlatego, wbrew pozorom, Ameryka prowadzi znacznie mniej cyniczną politykę zagraniczną niż by się wydawało, mniej wyrachowaną niż by mogła, mniej interesowną niż by to jej odpowiadało, nie tak bezwzględną jak by ją było na to stać i znacznie mniej naiwną niż chcą różni europejscy mędrcy. I, znowu wbrew pozorom, Amerykanie w polityce zagranicznej znacznie mniej i rzadziej kłamią niż inni, szczególnie najważniejsi gracze światowej sceny.
Z tego wszystkiego nie można wyciągać wniosku, że w relacjach z USA przeciętny europejski cynik osiągnie więcej niż naiwniak. Obaj niewiele osiągną, choć w różny sposób: cynik szybko Amerykanów zirytuje, zaś naiwniak równie szybko znudzi. Z Amerykanami najwięcej się zyskuje mówiąc prawdę, nie łamiąc danego słowa, wyraźnie definiując zobowiązania i oczekiwania, nie próbując ich przechytrzyć, ale też nie wykazując się tanim lizusostwem, łatwymi pochlebstwami czy naiwnym entuzjazmem. Te cechy amerykańskiej polityki znajdziemy na przykład w solidnej „Dyplomacji” byłego sekretarza stanu Henry’ego Kissingera. Choć w samym Kissingerze (urodzonym w Niemczech) walczył Europejczyk z Amerykaninem, więc jego polityka nie była do końca „amerykańska” (podobnie jak w wypadku urodzonej w Czechach sekretarz stanu Madeleine Albright).
Polska polityka zagraniczna i generalnie Polska nie będzie dla USA ważna, jeśli roztopi się w enigmie unijnej nieokreśloności, jeśli nie będzie dla Ameryki w jakiś sposób oryginalna i suwerenna. Czyli nadal musi to być ewidentnie polska polityka, ale też taka, w której Amerykanie znajdą coś, czego sami albo nie mają, albo nie do końca rozumieją. Na przykład taką wartością dodaną mogłaby być dla Ameryki specyficzna, głęboka znajomość Rosji, z której wynikają cele polskiej polityki wobec tego kraju. Nie ma takiej znajomości mający polskie korzenie, lecz politycznie zamerykanizowany Zbigniew Brzeziński. Nie mają jej najważniejsi obecnie gracze europejskiej polityki zagranicznej, generalnie „zrusyfikowani” czy też „zrusofilowani”. I nie chodzi tu o żadną antyrosyjskość, tylko o pewien „rusorealizm”. Amerykanom jest on wciąż potrzebny, a może nawet bardziej potrzebny niż jeszcze kilka lat temu, skoro administracja Baracka Obamy przedefiniowała swoje stosunki z Moskwą zgodnie z założeniami polityki „soft power”.
Polską oryginalnością dla USA mógłby też być nasz sceptycyzm wobec modnego europejskiego antyamerykanizmu. Dawałby on Stanom Zjednoczonym możliwość rozgrywania z europejskimi partnerami powszechnych na Starym Kontynencie antyamerykańskich resentymentów, które znacząco wpływają na politykę rządów, a często i samej Unii. Innym oryginalnym atutem mogłaby być nasza znajomość regionu, ale taka, która przekłada się na umiejętność tworzenia koalicji „zadaniowych”, czyli albo blokujących pewne rozwiązania, albo je promujących (często nasze regionalne interesy strategiczne są bliższe Waszyngtonowi niż Brukseli) – tak w Unii, jak w NATO.
Rząd Donalda Tuska popełnia zasadniczy błąd wypłukując polską politykę zagraniczną z oryginalności i suwerenności oraz roztapiając ją w europejskości. To sprawia, że taka polityka (jak to już zauważył publikowany na Salon24.pl były ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce Charles Crawford) przestaje mieć dla USA jakiekolwiek znaczenie, nie ma dla Waszyngtonu żadnej wartości dodanej. Zresztą akurat wspólna polityka zagraniczna jest jeszcze w Unii kompletnie zalążkowa. Właściwie to nie ma takiego bytu jak unijna polityka zagraniczna, mimo że funkcjonuje szefowa tej polityki baronessa Catherine Ashton i tworzy się europejski korpus dyplomatyczny. Donald Tusk albo nie rozumie, albo nie chce zrozumieć, że roztopienie się w europejskości nie tylko nie jest interesujące dla USA, ale oznacza podporządkowanie polityce zagranicznej i interesom silniejszych, czyli głównie Niemiec i Francji.
Błędu Tuska nie popełnia brytyjski premier David Cameron, który nie rezygnuje z oryginalnej, suwerennej polityki zagranicznej, w tym wobec USA. Choć to jego rodaczka jest szefową unijnej polityki zagranicznej i Londyn mógłby na jej kształt mieć znacznie większy wpływ niż Warszawa. I nie wynika to tylko z tego, że Wielka Brytania jest znacznie silniejszym podmiotem polityki zagranicznej niż Polska: ma miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, posiada arsenał nuklearny i dość świeże wspomnienia po mocarstwowości, które przekładają się na wpływy w dawnych koloniach. Po prostu w przewidywalnej perspektywie żaden znaczący kraj UE (właśnie dlatego, żeby pozostał znaczącym) nie zrezygnuje z oryginalnej, suwerennej polityki zagranicznej, w tym polityki wobec USA. To, że się nie potrafi takiej polityki prowadzić nie oznacza, iż nie jest ona potrzebna, a wręcz nieodzowna.
Ważna jest oczywiście amerykańska obecność w Polsce, także militarna, bo to wzmacnia nasze bezpieczeństwo. Ale potrzebny jest inny poziom tej obecności i inna jej jakość. Na czym mogłoby to polegać? Mamy na przykład ogromny problem z edukacją na poziomie wyższym oraz z innowacyjnością. Dlaczego by nie zlecić Amerykanom utworzenia w Polsce uczelni działającej wedle amerykańskich reguł, takiego polskiego MIT czy Stanforda (na początek jednej, ale docelowo kilku). To się da zrobić naprawdę szybko, a efekty mogłyby być potężniejsze niż ktokolwiek sobie obecnie wyobraża. To by oddziaływało na cały system wyższej edukacji w Polsce (konkurencja, standardy, jakość badań, jakość kadry), ale także edukacji na poziomie średnim (podniesienie kryteriów dla kandydatów). Przede wszystkim jednak byłoby zalążkiem nowoczesności, kreatywności i innowacyjności – najpierw w nauce, a potem w całej gospodarce. Takie amerykańskie przeszczepy można by robić także w innych dziedzinach.
W perspektywie wizyty Baracka Obamy w Polsce widać wyraźnie, że obecna ekipa władzy nie ma dobrych stosunków z USA, bo mieć nie chce albo nie umie. A nie umie dlatego, że generalnie wielu rzeczy nie potrafi, nie rozumie, nie docenia. Polityka zagraniczna jest wszak tylko wypadkową całej polityki. I jest – jak mawiał Stefan Kisielewski – rezultatem. A raczej rezultacikiem, patrząc na osiągnięcia obecnego rządu. 
 
Tekst opublikowany został  wprawdzie na konkurencyjnym portalu s24, ale skoro nie ma tam zastrzeżenia o wyłączności, pozwoliłem sobie na jego umieszczenie –  celem szerszego rozpowszechnienia – również na niewiele mniej popularnym Nowym Ekranie.

KOMENTARZE

  • autor
    Nie myślałem że kiedyś to napisze bezpośrednio pod tekstem prezesa ale powiem szczerze ten tekst to tragedia jeżeli tak naprawdę myśli to go to kompromituje. Później napisze dlaczego
  • @Mariovan
    Klasyczne zadanie ciosu i ucieczka.
    A jaka satysfakcja z miażdżącej oceny autora.
    Okazja jedyna i niepowtarzalna, żeby dowalić.
    No brawo, brawo!
  • @antonioiwaldi
    "No brawo, brawo!"

    A czego się spodziewałeś? Lemingowo i tyle.
  • Ciekawostka
    Blog Kaczyńskiego przekroczył właśnie pół miliona odsłon, a powyższy tekst w 4 godziny doczekał się 175 komentarzy.
    Do dzieła więc, blogerzy!
    Nie jesteście gorsi od tamtych.
  • Tekst jest bardzo madry.
    Moze wywolac przerazenie polakfobow.

    Celem Tuska jest likwidacja Polski.
    Polske na arenie miedzynarodowej juz doszczetnie zlikwiodowal.

    Amerykanska w wlasciwie antyamerykanska polityka Tuska zgodnie z interesem Niemiec i Rosji jest tego przykladem.
    Przykladem rowniez jest storpedowanie w Polsce amerykanskiej tarczy antyrakietowej.
  • Klasyczne leżenie plackiem w Waszyngtonie.
    To nie są słowa męża stanu, a gubernatora kolonii. Różnica w stosunku do Tuska to tylko różnica miejsca czołobitności.
    http://www.ruchwig.pl/index.php/pl/ruch/strategia/51-wiatr-historii
    I Tusk, i Kaczyński mają złamane kręgosłupy.
    Tusk to przypadek kliniczny. Ale Kaczyński mógł nauczyć się 10 kwietnia: łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Nie nauczył się. Kolejna porażka murowana.
  • @fritz
    "Tekst jest bardzo madry.
    Moze wywolac przerazenie polakfobow."
    I wywołuje.
    Vide pierwszy komentarz.
  • @antonioiwaldi
    "Moze wywolac przerazenie"

    Oj wywoła, ale inny pokrewny temat. Już wkrótce ujawnimy jak Lech Kaczyński z ekipą włazili w tyłki Amerykanom. Nie stanowi przeszkody, że nie żyje część osób bezpośrednio odpowiedzialnych za największy skandal od 1990 r. Zostały dokumenty. I w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. Dla ustalenia uwagi – ekipa Tuska bynajmniej nie lepsza. Ręka w rękę. Na dzisiaj powiem tak. Kilka nie łatwo ulegających emocjom osób, które poznały temat, bez cienia wątpliwości oceniły: za to co zrobili Polakom powinni wisieć.
  • @Tomasz Urbaś
    Przepraszam, a przed kim to Kaczyński chyli czoła, hę?
    I Tusk, i Kaczyński mają złamane kręgosłupy."
    No, no co za znawca ortopedii się znalazł.
    Chciałbym widzieć Tuska po zainkasowaniu tylu ciosów i przeżyciu przez tyle lat okrążającego ataku ze wszystkich stron, nie wyłączając podszczypywania żołnierzy kieszonkowych.
  • @antonioiwaldi
    "No, no co za znawca ortopedii się znalazł.
    Chciałbym widzieć Tuska po zainkasowaniu tylu ciosów"

    Pocharatani i przegrani politycy Polski nie naprawią.
  • @Nathanel
    Być może reprezentuję pan opinię pewnej grupy Polaków mieszkających w Stanach.
    Natomiast szacunek i zaufanie administracji amerykańskiej do Polski z okresu rządów Kaczyńskich najlepiej odzwierciedla zamiar instalacji tarczy antyrakietowej; zamiar, który Tusk i Sikorski storpedowali.
  • @Tomasz Urbaś
    "Już wkrótce ujawnimy jak Lech Kaczyński z ekipą włazili w tyłki Amerykanom"
    Ujawnicie?
    Kto: WSI, Sowa, Pro Militio, czy wszyscy razem?
    Jak przypuszczam, zrobicie to tuż przed wyborami, żeby efekt był większy.
  • @antonioiwaldi
    Nie tylko Pan będzie zaskoczony :-)
  • @Tomasz Urbaś
    "Nie tylko Pan będzie zaskoczony :-)"
    To jest groźba?
  • @antonioiwaldi
    Tych polakowfobow to chyba wiecej.

    Posmiewiskiem miedzy innymi Europy za nieprawdopodobne doslownie lizanie butow USA i to od podeszwy, takim symbolem uniznosci przez 45 lat byl jeden kraj: Niemcy!

    Z tego co wiem, w Polonia w USA jest proamerykanska a nie zwierzeco antyamerykanska.
  • @Tomasz Urbaś
    Dyskusja robi się ciekawsza niż na salonie:)
    No to dawaj Pan! Ujawniaj!
    Inaczej pomyślę że wam zwieracze puszczają ze strachu...
  • @antonioiwaldi
    "To jest groźba?"

    Przede wszystkim niewiara w umiejętności Ściosów :-)
    Bać się powinni Ci, którzy koszmarnie oszukiwali i oszukują Polaków.

    Pozdrawiam

    Spokojnej nocy
  • @Tomasz Urbaś
    "Już wkrótce ujawnimy jak Lech Kaczyński z ekipą włazili w tyłki Amerykanom"
    Ujawnicie?
    Kto: WSI, Sowa, Pro Militio, czy wszyscy razem?
    Proszę odpowiedzieć na ostatnią kwestię.
  • @eska
    "A czego się spodziewałeś? Lemingowo i tyle. "

    kto nie znami, ten przeciw?

    Gratuluje, nalepkowania ludzi ich poglądów...

    pathetic :)
  • @Nathanel
    napisał:
    "Amerykanie zmian w placówkach dyplomatycznych nie dokonuja tak pochopnie"

    Bardzo często ambasadorami stają się nie dyplomaci — lecz nominowani na te stanowiska ingnoranci...

    Czasem są to przyjaciele rodzin prezydenta, jednak najczęściej nominację otrzymują za wpłaty na fundusze partyjne, czy też wyborcze prezydenta.

    Przykładem niekompetencji może być Joseph P. Kennedy, Sr. — giełdowy hochsztapler i oszust, który był zwolennikiem Niemiec szukającym porozumiena z Hitlerem aż do Bitwy o Anglię we wrześniu 1940 r. Był on przeciwny jakiejkolwiek pomocy USA dla Wielkiej Brytanii...

    Został on zmuszony do rezygnacji dopiero gdy w pażdzierniku 1940 roku powiedział:
    "Democracy is finished in England. It may be here." Co znaczy: Demokracja jestskończone w Anglii. Może jest tutaj [w USA]"

    Takimi typowo politycznymi nominatami było także paru ambasadorów USA w PRL i III RP. Jest nim także i ostatni ambasador w Polsce — Lee Feinstein — o wyraźnie lewicowych poglądach, związany z Hillary Rodham Clinton i Brookings Institution...

    *
  • @Peregrin Tuk
    "@Tomasz Urbaś
    Dyskusja robi się ciekawsza niż na salonie:)
    No to dawaj Pan! Ujawniaj!"
    A co on na takie dictum?
    Uszy po sonie i lulu.
  • @Andy-aandy
    Nie ma to jak udokumentowane argumenty przeciwko ignoranckim mniemaniom.
    Pozdrawiam
  • Dobranoc
    Jutro odpowiem na komentarze, jeśli się pojawią.
  • antonioiwaldi
    To, że Pan prezes Jarosław Kaczyński doświadczył ostatnio sporo to prawda, nie jeden mąż po takich przeżyciach by się nie podniósł. Szczerze współczuję i podziwiam. Myśle jednak, że bez właściwego odbudowania sił trudno mu będzie sprostać wyzwaniom. Oznaki drobnych niedyspozycji niestety coraz częściej się uzewnętrzniają. Polityka na naszym "podwórku" to nie lekki kawałek chleba. Proszę mnie dobrze zrozumieć, chwilowe usunięcie się polityka tej rangi z głównej sceny niczego złego nie oznacza, a może mu tylko pomóc. Pozdrawiam.
  • @antonioiwaldi
    Kolego podnieś poziom, ktoś kiedyś w swej złości plotkę puścił a Kolega brnie w to bez końca. Skupmy sie na meritum a nie na wycinankach. Proszę nie szukać tu wrogów. Pozdrawiam
  • @antonioiwaldi
    A ja myślę, ze najlepszym rozwiazaniem dla Polski byłoby uzyskanie skutecznych systemów obrony powietrznej dla Wojska Polskiego, bez obsługi żołnierzy amerykańskich. Taką pomoc Amerykanie udzielili już kilku państwom bez żadnych ograniczeń. Pozdrawiam.
  • @antonioiwaldi
    "Ujawnicie?
    Kto: WSI, Sowa, Pro Militio, czy wszyscy razem?
    Proszę odpowiedzieć na ostatnią kwestię."

    "Dobranoc"

    Zrozumiałeś? Jeszcze za wcześnie na "rewelacje":)
    Ruscy poplecznicy w Polsce jeszcze prężą zwiotczałe mięśnie, jeszcze nadrabiają "groźną" miną, ale tak naprawdę już wiedzą że postawili na złego konia. Przegrali i przyjdzie im zapłacić za udzaiał w zdradzie i zbrodni. I co ważne, myślę że szybciej niż Osamie:)
    Prawda czy fałsz, towarzysze?
  • Jeden z pracowników kancelarii ś.p. Pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego
    niedawno opowiedział o sporze pomiędzy premierem Tuskiem a ś.p. Panem prezydentem Lechem Kaczyńskim o udostępnienie prezydentowi samolotu rządowego na wyjazd na szczyt UE w Brukseli.
    Osoba ta opowiadała na antenie radiowej jak to kancelaria premiera Tuska za nic nie chciała dać tego samolotu i dopiero TELEFON OD GEORGEa BUSHA załatwił sprawę. Przyznam szczerze że wysłuchałem tego z pewnym niesmakiem. Czyżby Pan Stanisław Michalkiewicz miał rację ?
  • @
    Nie podejrzewałem nikogo z nE o takie szczekanie. W ogóle jak można pisać, że "be" bez argumentów. To już partyjne interesy? Teraz to można coś ugrać konkurencyjnością myśli. W krytykowaniu już jest za duża konkurencja i szczekania nie słychać.

    Gdyby Kaczyński tak źle działał to by nie padła propozycja tarczy. Nie toczyłaby się nawet rozmowa. Bylibyśmy zapomniani. Amerykanie nie przenosiliby też bazy z Włoch do Polski.

    I chyba jest oczywiste, że jak ma się tam rodaków i swoje grupy to się korzysta. Prezydent USA przecież korzysta z rad doradców a doradcy z rad kolejnych doradców.

    Pozdrawiam
  • @Peregrin Tuk
    Osama prawdopodobnie w Tora-Bora w grudniu 2001 roku zmarł... na skutek odniesionych obrażeń.
  • @antonioiwaldi
    //Mamy na przykład ogromny problem z edukacją na poziomie wyższym oraz z innowacyjnością. Dlaczego by nie zlecić Amerykanom utworzenia w Polsce uczelni działającej wedle amerykańskich reguł, takiego polskiego MIT czy Stanforda (na początek jednej, ale docelowo kilku). //


    Mamy problem, bo politycy i agentura rozpieprzyli polską edukację i niszczą polską innowacyjność, która byłaby najwyższa na świecie, gdyby kasę włożyć w badania i wdrażanie, zamiast w dupy posłów i urzędników.

    Kaczyński coraz bardziej irytuje.

    Po co nam tu masońskie placówki i amerykański wywiad?

    Niech Ameryka zrobi sobie porządek u siebie, a odzyska nasz szacunek.

    Partie i partyjniacy na Madagaskar.
    Ten system trzeba rozmontować, bo jest niewydolny.
  • @antonioiwaldi
    //Ujawnicie?
    Kto: WSI, Sowa, Pro Militio, czy wszyscy razem?//

    wywiad polonijny.
    A co myślicie barany, że Polonia nie ma wywiadu ?

    Ma i to może lepszy niż zydzi.
  • @circ
    Jak się trzyma kontakt to nie jest tak, ze raz się trzyma raz nie. Amerykanie mają problem z "ogonem", ale albo jest się na dobre i na złe albo wcale.
  • @Viilo
    Ale Pan Urbaś z UPR się związał.
  • @antonioiwaldi
    No proszę - już się zaczyna tajemna wiedza. Nie na PO przecież :)))
  • @Marek Toczek
    Jasne, skuteczne amerykańskie systemy obrony, ale bez amerykańskich żołnierzy.
    Pan raczy żartować, cz ma nas za zupełnych idiotów?
  • @Viilo
    Z Maryną z Murzasichla nie! Góralki szkoda.....
  • @Marek Toczek
    Czy prezydentowi Komorowskiemu, któremu chwile niedyspozycji intelektualnej zdarzają się przy każdym niemal publicznym wystąpieniu, a który nie miał takich przeżyć osobistych, też by Pan zalecił "chwilowe usunięcie się polityka tej rangi"?
    Pozdrawiam
  • @Marek Toczek
    "A ja myślę, ze najlepszym rozwiazaniem dla Polski byłoby uzyskanie skutecznych systemów obrony powietrznej dla Wojska Polskiego, bez obsługi żołnierzy amerykańskich."
    Tu się z Panem tylko częściowo zgadzam.
    Obecność wojsk amerykańskich na naszym terytorium skutecznie odstraszy każdego ewentualnego agresora, bo ten będzie musiał brać pod uwagę retorsje Stanów w odpowiedzi na atak.
    Pozdrawiam
  • @Nathanel, re: komentarz z 23:02:24
    Uwaga o charakterze poza merytorycznym, ale odpowiem.
    Taki byłem w zamierzchłej przeszłości.
    Jeśli Pan w czasach młodości nigdy nie popisywał się ułańską fantazją przed płcią piękną, to współczuję.
  • @Ptasznik z Trotylu
    Napisał Pan, przywołując pewną radiową wypowiedź: "... kancelaria premiera Tuska za nic nie chciała dać tego samolotu i dopiero TELEFON OD GEORGEa BUSHA załatwił sprawę. Przyznam szczerze że wysłuchałem tego z pewnym niesmakiem."
    A ja z satysfakcją. Wypowiedź ta pokazała małość Tuska i uległość wobec amerykańskiego prezydenta.
  • @Pablo Pakero 17.05.2011 23:23:51
    Trafna argumentacja. Pozdrawiam
  • @circ
    "A co myślicie barany, że Polonia nie ma wywiadu ?"
    Użycie określenia 'barany' w odniesieniu do tych, którzy się nie zgadzają z Pani poglądami nie skomentuję, natomiast zgadzam się z sugestią, że wśród Polonii działają ludzie należący do wspomnianych w jednym z wcześniejszych komentarzy, służb.
  • @daana
    "No proszę - już się zaczyna tajemna wiedza. Nie na PO przecież :)))"
    Tak, i to są głosy rzekomych przyszłych koalicjantów!
  • @Viilo 18.05.2011 01:46:10
    Dziękuję za ten komentarz.
    Jako mieszkaniec Stanów ma Pan dużo lepszy ogląd sytuacji, niż my tutaj.
    Pozdrawiam
  • @circ
    Ma Pani prawo głosić 'wszem wobec' swoje poglądy.
    Inni mają prawo nie zgadzać się z nimi.
    Ja należę do tych ostatnich.
    Pozdrawiam
  • @antonioiwaldi i inni sympatycy PiS
    Serdeczenie witam
    Prosimy Was o radę. Kiedy ujawnić największy przekręt "wolnej" Polski z udziałem elit PiS i PO? Proszę abyście spojrzeli na sprawę ze strony interesu narodowego Polaków. Moment ujawnienia tego koszmarnego przekręcenia Polaków powinnien być optymalny, aby jak najszybciej skończyć z "nierządem".
    Miłego dnia :-)
  • @Tomasz Urbaś
    Witam,
    nikt mnie nie upoważnił do występowania w czyimkolwiek imieniu, odpowiem zatem w imieniu własnym porzekadłem: "jak nie uważałeś co robisz, to teraz rób jak uważasz".
    Oby Pan nie musiał przypomnieć sobie tego porzekadła, gdy już będzie za późno.
    Życzę równie miłego dnia, bo w moim mieście taki właśnie się zapowiada.
  • @Tomasz Urbaś
    "Kilka nie łatwo ulegających emocjom osób, które poznały temat, bez cienia wątpliwości oceniły: za to co zrobili Polakom powinni wisieć."

    Oj, a którzy to mogą mieć takie nerwy aż ze stali prawdziwej :)))
    Ci co materiał dostarczyl i?
    Proszę się spieszyć, bo tej wiedzy tajemnej będzie jeszcze tyle, że w czasie do wyborów się nie zmieścicie. WY, występujący w liczbie mnogiej :)
  • @daana
    Serdecznie dziękuję za sugestię. Najefektywniejsze są najprostsze sprawy. Jeżeli mają odpowiedni wymiar ilościowy, to efekt jest porażający.
    Pozdrawiam
  • Ameryka
    ...to doskonały, rzeczowy, wnikliwy i analityczny tekst, reakcje na ten tekst ukazują on także dzięciecą chorobę prawicowo-lewcakiego antyamerkanizmu, polsko-niemiecki fenomen, będący mieszanką leninizmu i narodowego socjalizmu.

    Bez doskonałych (wzorem GB) stosunków z USA pozostaną nam tylko oficjalnie doskonałe stosunki z Rosją .

    Pozdrawiam,

    ps niska ocena tekstu wykazuje, jak wielka przed nami praca oświatowa.
  • @Tomasz Urbaś
    A Pan na pewno jest zwolennikiem polskiego mocarstwa, które Pan zrealizuje w praktyce.

    Nie ma trzeciej drogi.

    Pozdrawiam,
  • @Mariovan
    Odpowiedz mi tylko jedną rzecz. czy mieszkasz w Stanach, a w najgorszym przypadku na kontynencie północnoamerykańskim?
  • @Jan Bogatko
    "Bez doskonałych (wzorem GB) stosunków z USA pozostaną nam tylko oficjalnie doskonałe stosunki z Rosją"

    I tak można by podsumować wnioski z dotychczasowej dyskusji.

    Ściskam dłoń, Kolego
  • @Jurand
    Wtrącam uwagę do pytania skierowanego do Mariovana:

    Skoro Mariovan brał fizyczny udział w posiedzeniu Rady Blogerów w Warszawie, nie sądzę, aby mieszkał w jakimkolwiek państwie Ameryki.
  • @Tomasz Urbaś
    Szlag za chwilę nmie trafi! "Już w krótce ujawnimy............"!!!!!!!! Co za cholerna polska metoda poszukiwaczy haków! Wiesz coś? To mów!!!! A nie obiecuj, że w bliżej nieokreślonym czasie coś tam ujawnisz! Czy piszesz na zsadzie, rzucę gównem, może coś się przyklei?

    I tym właśnie między innymi różnią się politycy amerykańscy od ..... no właśnie od kogo? Polityk amerykański nigdy nie rzuca słów na wiatr, oskarżeń na wiatr! Albio coś wie i mówi, albo nie wie, i trzyma jezyk za zębami! A jeżeli nawet wie to trzyma język za zębami do chwili, kiedy jest to absolutnie mu potrzebne!

    Aha, żeby nie było nieporozumień. Mój komentarz nie nic wspólnego w artylułem J. Kaczyńskiego, a wszystko z komentarzem Tomasza Urbasia.
  • @gini
    Spoko, złość piękności szkodzi.
    Ale uwagi Twoje są jak najbardziej uzasadnione.
    Pozdrawiam
  • @Jurand
    "Czy piszesz na zsadzie, rzucę gównem, może coś się przyklei?"

    Nie. Sami wskoczyli w szambo. A smród jest potworny. Ta afera przewyższa każdą z dotychczas nam znanych. Niestety.

    Czas jest potrzebny, aby wstrząs polityczny nie zdestabilizował państwa. Ale to relatywnie krótki czas...
  • @Tomasz Urbaś
    Panie Urbaś, niech Pan nie zachowuje się jak ekshibicjonista, co to krzyczy "ja wam jeszcze pokażę", tylko wyłoży kawę na ławę, albo po prostu zamilknie.
    Pańskie straszenie brzmi po prostu niepoważnie
  • @antonioiwaldi
    "Pańskie straszenie brzmi po prostu niepoważnie"

    Nigdy uczciwy nie musi niczego się bać. W polityce konieczna jest odpowiedzialność za słowa i za skutki które one wywołają.
  • Jarosław Kaczyński
    co by nie mówić, ma wizję polityki zagranicznej w interesie Polski, tak jak jego brat, i testament brata by realizował.
    Wystarczy zapoznać się z artykułem b. ambasadora Ch. Crawforda na ten temat:
    http://mzytoirtap-wspak.salon24.pl/307137,ch-crawford-b-ambasador-wb-o-prezydencie-l-kaczynskim
  • @Tomasz Urbaś
    Nie boję się śmiesznych gróźb i kończę dyskusję z niepoważnym.
    EOT
  • @99999
    Szkolenia niedoinformowanych krytyków nigdy za dużo.
    Pozdrawiam
  • @99999
    "co by nie mówić, ma wizję polityki zagranicznej w interesie Polski, tak jak jego brat, i testament brata by realizował.
    Wystarczy zapoznać się z artykułem b. ambasadora Ch. Crawforda na ten temat"

    Aby obiektywnie ocenić te słowa, trzeba pamiętać, że wypowiada je funkcjonariusz państwa, do którego drzwi kołatali bracia Kaczyńscy.

    Ile realnie warta jest taka polityka. Reset z Rosją. Obrona antyrakietową. Zgoda na oś Berlin-Rosja. Mówi to komuś coś.

    Testament brata. Straszne. Jarosław Kaczyński obwieścił, ze zasadniczym przesłaniem brata jest polityka historyczna. Podkreślił - ostatnich 70 lat.

    Niestety, to polityka klęsk, śmierci i grobów, której celem jest zdeprecjonowanie odwiecznego zwycięskiego ducha Polskości.
  • @Tomasz Urbaś
    >Ile realnie warta jest taka polityka. Reset z Rosją. Obrona antyrakietową. Zgoda na oś Berlin-Rosja. Mówi to komuś coś.<<br />
    To są zasługi rządu chłystka, tego od kopania piłki na poziomie podwórkowym. Nazwiska nie muszę wymieniać.
  • Moim zdaniem
    odpowiedź na pierwszą część tytułowego pytania brzmi - PO NIC.
    Jest ona w historii i ich sztandarowym haśle - "nie pytaj co Ameryka może zrobić dla ciebie..."
  • @autor
    Odpowiem artykułem, tylko siądę do kompa wieczorem dziś mam urwanie głowy w pracy.
    Nie mówię tego, żeby sobie pojeździć po Kaczyńskim. Mam po prostu stosunek krytyczny do tego co prezentuje. Jakiś czas już temu pisałem o gospodarce w wykonaniu Kaczyńskiego.
    http://4wladza.nowyekran.pl/post/890,pis-o-porazka-konferencji-gospodarczej-kaczynskiego
    Chyba czas na politykę zagraniczną. Z całym szacunkiem ale z pary jaką byli bracia Kaczyńscy to jednak Lech był większa osobowością i lepszym strategiem moim zdaniem. Ale to nie jest pewnik, bo nie mamy szans tego ocenić. No nic postaram się napisać merytorycznie nie emocjonalnie, bo mnie to akurat ani ziębi ani grzeje.
    I proszę nie robić mi tu wycieczek w rodzaju: rzucać błotem. Nie robiłem tego nigdy i robić nie będę.
  • @Tomasz Urbaś
    Tu nie duch a o świadomość chodzi. Od świadomości krajów i społeczeństw świata zależy sytuacja Polski pomiędzy Niemcami i Rosją.

    Świadomemu Polakowi nie przeszkadza przypominanie o tych co się poświecili a cieszy się też ze zwycięstw.
    Czcimy Ich pamięcią.

    Deprecjonowanie Polaków polega na obwinianiu Polaków za całe zło ostatnich wieków. A przecież My wiemy, że to nie jest prawda. Inni też muszą się dowiedzieć.
  • @Mariovan
    "Nie mówię tego, żeby sobie pojeździć po Kaczyńskim"

    Oczywiście, nie.

    I tego Pan też nie napisał, nieprawdaż: Nie myślałem że kiedyś to napisze bezpośrednio pod tekstem prezesa ale powiem szczerze ten tekst to tragedia jeżeli tak naprawdę myśli to go to kompromituje. Później napisze dlaczego
    Mariovan 17.05.2011 20:04:58"

    (...) "Odpowiem artykułem" (...) "Chyba czas na politykę zagraniczną..."

    Życzę powodzenia. Kto wie, jeśli artykuł zostanie oceniony pozytywnie, to może wzrosną Pana szanse na ministra spraw zagranicznych w przyszłym rządzie OLW?

    I na koniec, last but not least, nie zwykłem używać określeń w rodzaju 'rzucać błotem', co zresztą łacno wynika z lektury moich komentarzy.
  • @Tomasz Urbaś: MY?
    {@antonioiwaldi 17.05.2011 21:33:18
    "Moze wywolac przerazenie"

    Oj wywoła, ale inny pokrewny temat. Już wkrótce ujawni-MY- jak Lech Kaczyński z ekipą włazili w tyłki Amerykanom. Nie stanowi przeszkody, że nie żyje część osób bezpośrednio odpowiedzialnych za największy skandal od 1990 r. Zostały dokumenty. I w Polsce i w Stanach Zjednoczonych.}


    Mozna prosić o dojaśnienie, kto to jest to MY?
    MY - Urbaś?
    MY-MY?

    Prosżę nie trzymać ekranowego ludu w niepewności!

    Zatem, MY, to ...
  • @autor
    Świetny tekst Antonioiwaldi, już PJN próbował zaatakować Kaczyńskiego tuż przed wyborami samorządowymi nie udało sie , a teraz Tomasz Urbaś nową akcję zapowiada.
  • @antonioiwaldi
    Nie miałem złych intencji, ale słuszna uwaga - to sprawa tylko i wyłącznie Pana Jarosława Kaczyńskiego. Przepraszam, raz jeszcze przepraszam. Prezydent Komorowski nigdy nie był postacią z mojej bajki, a miałem nieprzyjemność poznać go jesienia 1991 r. Publikacja jego "rodowodu" wiele mi wyjaśnia. pozdrowienia.
  • @Tomasz Urbaś
    Człowieku, przestań obiecywać. Zrób to, ujawnij! Albo przestań się ośmieszać!
  • @esem
    "Prosżę nie trzymać ekranowego ludu w niepewności!
    Zatem, MY, to ..."

    Obawiam się, że na rewelacje p. Urbasia trzeba będzie czekać w myśl przysłowia: Czekaj tatka latka.

    Chyba, że ludzie służb spreparują jakieś materiały.

    Pozdrawiam
  • @Helio
    "Świetny tekst Antonioiwaldi, już PJN próbował zaatakować Kaczyńskiego tuż przed wyborami samorządowymi nie udało sie , a teraz Tomasz Urbaś nową akcję zapowiada."
    Zgadzam się, tekst jest świetny, bo autorstwa Jarosława Kaczyńskiego.
    Tomasz Urban rzeczywiście zapowiada jakąś akcję - z jego słów wynika, że głównie przeciwko śp. Lechowi Kaczyńskiemu.
    Pozdrawiam
  • @Marek Toczek
    Gratuluję wyniku przemyśleń i z satysfakcją przyjmuję wyjaśnienia i przeprosiny.
    Pozdrawiam
  • @Jurand
    "@Tomasz Urbaś
    Człowieku, przestań obiecywać. Zrób to, ujawnij! Albo przestań się ośmieszać!"
    Przyłączam się do tego wezwania.
    Pozdrawiam
  • @eska
    Spokojnie, nikogo tu nie uważam za idiotów. Postaram się to wyjaśnić. Skuteczny system obrony powietrznej kraju (OPK), to nie tylko wyrzutnie do obrony przeciwrakietowej o jakich była dyskusja. W publicznej debacie niestety cała sprawa sprowadziła sie tylko do tego. Polsce potrzebny jest system OPK, (to świadczy także o poziomie naszej suwerenności) i to w trybie pilnym. Ja nie przesądzam czy to ma być system amerykański czy inny. W państwach NATO jest kilka typów takich rozwiązań, które spełniają nasze oczekiwania. Trzeba szukać takich rozwiązań technicznych i operacyjnych, które są nam potrzebne. Za to przecież będziemy musieli zapłacić i to nie mało. Nasz system możemy rozwijać, w ramach sojuszu NATO, także o elementy interesujące Amerykanów, ale pamiętajmy, że ten element nie będzie bronić polskiego nieba. Jednym słowem to temat do negocjacji "coś za coś".
    Z tzw. tarczy antyrakietowej zobiono polityczny wrzask, a prawda jest taka, że nie ma to wiele wspólnego z naszym interesem obronnym. Pomijam fakt, że Amerykanie chcieli abyśmy to jeszcze sami finansowali . Proszę przeanalizować inne podobne rozwiązania np. w Japonii, w Korei Płd. czy w Turcji. Polska i wymienione państwa mają charakter państw flankowych i tam problem rozwiązano skutecznie, a u nas jakoś ma być inaczej. Pytanie dlaczego? To tak w skrócie.
    Druga sprawa- obecnośc wojsk Amerykańskich w Polsce. Tak, ale jako realne wsparcie dla naszej Armii. Niech powstanie w Polsce baza techniczna US Army z zalążkami oddziałów ogólnowojskowych i sprzętem dla całego znaczącego związku operacyjnego, który w chwili zagrożenia przyleci (w ciągu kilkudziesięciu godzin) i wesprze nasze Siły Zbrojne. To ma sens. Ale do takiego rozwiązania nikt się nie pali. Proponuje się nam ćwiczebne głowice, okresową obecność kilku wyrzutni rakiet z ich kilkudziesięcioosobową obsługą. Z tego mamy być dumni, z tego mamy się cieszyć? Pozdrowienia
  • @antonioiwaldi
    Kij ma dwa końce, jak na razie Amerykanom z poważnym wojskiem nie spieszno do Polski. Osobiscie, przy obecnych mozliwościach transportu lotniczego optował bym za wariantem opisanym dla "eski". Pozdrowienia
  • @Marek Toczek
    "Tak, ale jako realne wsparcie dla naszej Armii. Niech powstanie w Polsce baza techniczna US Army z zalążkami oddziałów ogólnowojskowych i sprzętem dla całego znaczącego związku operacyjnego, który w chwili zagrożenia przyleci (w ciągu kilkudziesięciu godzin) i wesprze nasze Siły Zbrojne. To ma sens. Ale do takiego rozwiązania nikt się nie pali"

    Dobrze by było wyjaśnić, dlaczego nikt i kto się za tym "nikt" wg Pana kryje, ciekawa jestem Pańskiej opinii w tej materii.

    Pozdrawiam
  • @Tomasz Urbaś
    Nie strasz, nie strasz, bo się zesr....
  • @Helio
    Nie Urbaś, tylko jacyś MY, Urbaś tylko oddelegowany na odcinek :)
  • @eska
    Budowanie systemu obrony naszego kraju, szczególnie po akcesji do NATO, wymagało określenia realnej wizji regionu, z punktu widzenia zagrożeń, w dającej się przewidzieć perspektywie czasu oraz myśli przewodniej do wypracowania Strategii Obronnej Państwa na wypadek zagrożeń militarnych. To tylko z pozoru łatwa praca, kryją się za tym pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze i to duże. Stąd postulaty aby sprawy obronne państwa nie były traktowane z pozycji jednorocznego budżetu. A niestety były i są nadal, choć z małą poprawką. W ramach tej Strategii trzeba było określić parametry dla własnego potencjału zbrojnego i go tworzyć. Tego praktycznie zaniechano. Faktycznie skupiono się na redukcji stanów osobowych i likwidacji całych jednostek , głosząc że NATO nas obroni. I tak cały pas ziem zachodnich i północnych jest dzisiaj zupełnie "goły" , w innych obszarach kraju wojska jak na lekarstwo, na opolszczyźnie o wojsku polskim tylko wspominają. Do tego doszły cięcia wydatków na infrastrukturę, co spowodowało, że koszary zamieniono w magazyny lub inne pozawojskowe obiekty. Dalszym krokiem winno być szukanie konkretnego wsparcia (jako państwo frontowe sojuszu) w potencjale zbrojeniowym sojuszników. Nikt nie myślał, a na pewno nie doprowadzono do podpisania dokumentu, który określał by parametry takiej konkretnej pomocy wojskowej przez sojusz (realnie biorąc USA) dla Polski. Wiadomo było, że na naszym teatrze działań sami sobie nie poradzimy. Niestety poza pomysłem z tą tarczą antyrakietową o innych inicjatywach nie słyszałem, a okazje do takich rozmów były. Zapisy traktatowe NATO, a szczególnie art. 5 winny dawać naszym decydentom odpowiedzialnym za sprawy bezpieczeństwa narodowego szczególny impuls do działania. Czy tak było? Przez cały okres tzw. transformacji naszą obronnością, z wyłączeniem Pana R. Szeremietiewa, kierowały osoby w najmniejszym stopniu nie przygotowane do swych zadań. Nikt z nich nie przejawiał zapału do podejmowania trudnych negocjacji z partnerami NATO w sprawie o, której mowa. Permanentny brak ciągłości w polityce obronnej państwa, nieustanne walki pałacowe o swoich i przeciw ichnim to proza codzienności. Dotyczy to także ostatnich Zwierzchników Sił Zbrojnych, którzy ochoczo deklarowali nasz udział w misjach wojennych i niezbyt gorliwie patrzyli na sprawy obronne w kraju. Ostatni min. ON przeszedł już w tym dziele destrukcji barierę dzwięku. Mamy dzisiaj najsłabszą armię w regionie, bez rezerw, bez możliwości wypełnienia konstytucyjnego obowiązku. Pozdrowienia.
  • @Marek Toczek
    I wie Pan - ja nawet Panu mogę powiedzieć, kiedy i jak przyjęto tę strategię.
    Ale wolałabym to usłyszeć od Pana - kto i kiedy konkretnie zawalił sprawy z NATO. Bo Pan pewnie jest lepiej zorientowany.
    Bo to nie jest tak, że wszyscy robili to samo. Ktoś tę politykę wobec NATO wymyślił i wprowadził w życie, konkretnymi ustaleniami politycznymi i przy wsparciu konkretnych gremiów, nie tylko politycznych.
    Przedstawi Pan taka analizę? Daty, nazwiska, ustalenia?
    Co do p. Szeremietiewa nie wypowiadam się , mam swoja opinie na temat jego możliwości "wykonawczych" - polityk winien być skuteczny albo się nie brać za robotę.

    Pozdrawiam
  • @eska 20:53:15
    Polska przystapila do NATO w dopiero 1997.
    Wscieklym przeciewnikiem przystapienia Polski byl Niemcy i kanclerz Kohl.
    Dokladnie tak samo Niemcy przeciwstawiaja sie np. powstaniu w Polsce amerykanskiej bazy wojskowej.
    Olbrzymia wartosc dla Polski tarczy polegala nie na jej znaczeniu wojskowym, tylko wlasnie na bezposredniej obecnosci USA w Polsce.

    Tusk zrobil wszystko, zeby baza nie powstala. Kiedy po inwazji Gruzji antypolski herr Tusk zostal psychologicznie zmuszony do podpisania umowy o bazie z administracja Busha, w Niemczech wybuchla panika, ze Tusk rowniez umowe ratyfikuje. We wspanialym wywiadzie Egon Bahr w szwajcarskim radiu uspakajal, ze do tego na pewno nie dojdzie, ze Tusk do tego nie dopusci i nawet mowil w jaki sposob to zrobi. Dokladnie to zrobil Tusk. Mialem przyjemnosc wysluchac on line tego wywiadu.

    Dlatego w Polsce nie powstaje zaden potencjal obronny kraju. Przeciez z wyjatkiem PiS rzadzili bez przerwy kontynuatorzy polityki zydokomunistycznej dyktatury. Ich celem jest likwidacja Polski a nie wzmacnianie obronnosci.
    Co z wielkim powodzeniem robia.
  • @eska
    Proszę odebrać wiadomość na PW.
  • @fritz
    "Olbrzymia wartosc dla Polski tarczy polegala nie na jej znaczeniu wojskowym, tylko wlasnie na bezposredniej obecnosci USA w Polsce."

    Najważniejsze moim zdaniem jest stacjonowanie na terenie Polski jednostek sił zbrojnych Stanów.

    W takim przypadku każdy potencjalny agresor będzie miał świadomość, że atak na Polskę jest równoznaczny z atakiem na Stany. Ale do tego jest potrzebna odpowiednia umowa międzypaństwowa.

    Dziękuję za szalenie ciekawe informacje o kulisach działa Niemiec i Tuska.

    pozdrawiam
  • @eska
    Chodzi o to, że takiej Strategii Obronnej RP przed akcesją do NATO politycy nie wypracowali. Później też nie bardzo się jest czym pochwalić, ogólnikowe deklaracje bez dokumentów wykonawczych to nie to. Po przesileniu w Gruzji wyszło szydło z worka, dopiero wtedy zabrano się za robotę.
    Weszliśmy do NATO i kropka, odtrąbiono wielki sukces nie wczytując się w zapisy Traktatu. I tu leży problem, nie w samej akcesji.
    Stąd proces zmian w wojsku był prowadzony chaotycznie, bez jasno określonych celów militarnych (każdy kolejny minister ON realizowal odmienny program). Kierowano się w zasadzie redukcją kosztów a nie modernizacją potencjału obronnego (co trwa zresztą do dzisiaj, bo inwestycje robi się pod potrzeby misji wojennych a nie potrzeb obrony państwa). Nasza akcesja do NATO to z punktu widzenia interesów państwa decycja nie do podważenia. Proszę mi wierzyć, nigdy nie spotkałem się z jej krytyką w kręgach oficerów WP. Mało tego, drogę do naszego wstąpienia, obok polityków przecierali także liczni oficerowie Sztabu Generalnego WP , D-ctwa MW RP i D-ctwa Sił Powietrznych, uczestnicząc w licznych debatach i uzgodnieniach roboczych.
    Popełniono wiele błędów w tym obszarze działania i to jest fakt. Nie wykazaliśmy się właściwą determinacją i skutecznością w działaniu. To skutkuje też tym, że Amerykanie nie kwapią się do większego zaangażowania w Polsce, powiedziałbym, że jesteśmy od jakiegoś czasu przez nich marginalizowani. Przykładów wiele. Pozdrowienia.
  • @fritz
    :)
    Ja wiem! Ale proszę fachowca o szczegółową opinię.
  • @Marek Toczek
    Widzę, ze jednak nie wypowie się Pan bardziej szczegółowo - szkoda.
    Bo mnie chodzi o czas tuż po przystąpieniu do NATO.
    Wtedy wszak powstawały pierwsza Strategia Rozwoju Kraju i pierwszy Narodowy Plan Rozwoju > które nie mówiły o strategii obronności państwa i nie uwzględniały tego problemu w np. programach budowy infrastruktury.
    Może coś na ten temat??
  • @Nathanel
    Dziękuje, tez mam takie odczucia. Pozdrawiam
  • @eska
    Czy Polska po wejściu do NATO stała się silniejsza, bardziej bezpieczna? Czy uzyskała wiarygodne gwarancje swojego bezpieczeństwa tak jak inne państwa frontowe? Odpowiem z ubolewaniem - nie! Jesteśmy militarnie bardzo słabym państwem. Zdecydowanie za słabym w stosunku do realnych zagrożeń. I nie jest to wina USA czy innych partnerów sojuszu obecnych przy naszej akcesji. To "nasi " decydenci nie dopilnowali naszych interesów, zadawalając sie sztampowymi zapisami Traktatu, które niestety są dwuznaczne. A jest różnica miedzy położeniem Polski a chociażby Hiszpanii, Belgii, Holandii czy Włoch i trzeba było występować o lepsze rozwiązania i gwarancje. Nie zrobiono tego wtedy, nie naprawiono tego także później. (Choć przyznaję, że pewne próby były, ale tylko na tym się to skończyło). W rozmowach z Sojuszem zajmowaliśmy pozycję potulnego petenta a nie równoprawnego partnera. Zawsze gotowi dawać, choć wbrew naszym interesom narodowym, bez odwagi upomnienia się chociażby o dopuszczenie do trybuny dla "zwycięzców". To co robiono w kraju w gabinetach osób odpowiedzialnych za stan bezpieczenstwa państwa, po naszej akcesji do NATO, w moim przekonaniu nie miało większego znaczenia, bo nie znalazło mocy sprawczej - planów realizacji i niezbędnych środków finansowych. Majstrowano przy tanich substytutach obronnosci aby zadowolić opinię publiczną. Stan Sił Zbrojnych RP, dzisiaj tego najlepszym dowodem. Mówi o tym także paru generałow WP, którym polskie serce nie pozwala spać spokojnie. W personalia nie będę się bawił, bo od tego są określone instytucje w państwie. Pozdrawiam.
  • @Marek Toczek
    Brawo, ta przyjaźń polsko-amerykańska psu na budę się zda. Otóż to, Ameryka chętnie "pomaga", szczególnie militarnie obcym krajom i prowadzi nawet niekończącą się walkę z terroryzmem, którego sami są autorami. Tym Panom i Kaczyńskiemu, my już podziękujemy.
  • @Jan Bogatko
    Skoro nie ma trzeciej drogi, to ja wybieram Rosję.
  • @Jurand
    No teraz to Pan pwowiedział, tylko pewnie sam nie wie o czym.

    "Polityk amerykański nigdy nie rzuca słów na wiatr, oskarżeń na wiatr!"

    Przepraszam, którego polityka ma Pan na myśli? Brzezińskiego, Busha, Kissingera, czy może Trumana? Ten cały Nowy Ekran, to chyba wielka pomyłka, a Urbasia dotychczas szanowałam. Jak to można się oszukać, jak do końca nie zna się przeciwnika.
  • @Marek Toczek
    marginalizowani? Ja bym to powiedziała dosadniej dymani.
  • @katerina404
    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wypowiadają się tu pseudofachowcy od polityki. Jak można nie znając historii, wogóle zabierać głos. Chyba, że wypowiadąjcy się dążą do dezinformacji celowo.
    Jak można szukać sojusznika w państwie, które nie ma nic wspólnego z demokracją, które w imię tzw. demokracji ,depcze godność wszystkich narodów i używa wobec nich przemocy. Jak można na sojusznika wybierać zbrodniarzy wojennych, którzy idą ze sprzętem ciężkim na Palestyńczyków, dysponujących jedynie kamieniami. Jak można szukać sojusznika w oszustach i blagierach. A szkoda, że nie mogę wrzucić fotek z malutkimi dziećmi palestyńskimi, które giną w swoich łóżeczkach, albo mają urwane małe nóżki lub rączki. Szkoda wielka, bo może nie musiałabym tyle pisać. Fotki by w zupełności wystarczyły. Jak można wybierać na sojusznika notorycznych kłamców, którzy zabiją trupa, zabijają własnych obywateli w imię wolności i walki z terroryzmem, którzy szkolą zbrodniarzy wojennych i płatnych morderców Al Kaidy i którzy amerykański naród mają za durni.

    Oczywiście można wówczas po takich ludziach się spodziewać wielkiej lojalności wobec nic nie znaczącej Polski. Nawet nie jesteście zabawni w swoim toku rozumowania i w swojej wiedzy. Jersteście gorzej niż żałośni. Jesteście niedorozwinięci jedym słowem. Jedynym zainteresowaniem anglo-amerykańskiego imperium banksterów są nasze bogactwa naturalne i nasza tania siła robocza pachołków. Panie Urbaś dla mnie przestał Pan istnieć. Pana górnolotne hasła o Polskę silną i niezależną, straciły na świeżości i aktualności. Niech sobie Pan taką Polskę sam buduje.

    Jedyny mądry komentarz, który tu przeczytałam, to komentarz @antonioiwaldi, który napisał:

    "Na dzisiaj powiem tak. Kilka nie łatwo ulegających emocjom osób, które poznały temat, bez cienia wątpliwości oceniły: za to co zrobili Polakom powinni wisieć."

    I pod tym absolutnie sie podpisuję
  • Wasza uczciwość i prawdomówność polityków amerykańskich
    [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=4CTccC2pDwg#at=28]
    oraz plany wielkiego psychopaty i podżegacza wojennego Brzezińskiego
    [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=kYvO3qAlyTg]

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY